czwartek, 22 listopada 2012



Luz i swoboda. Przyjemność codziennego gotowania. Dzieci wypieszczone.


Nie pamiętam kiedy wcześniej tak było.

Wiem, że zaraz ten luksus się skończy.

sobota, 17 listopada 2012






Na wsi już głęboka jesień.


Codzienne mgły,  poranny szron na gałązkach. Dni nam uciekają. Dzieci nam rosną. A matka wraca do pracy. I już o tym myśli.

piątek, 2 listopada 2012



Kiedyś miałam więcej dobrych pomysłów i bardziej mi się chciało. Tak generalnie.
To martwiące.