I następny miesiąc uciekł.
Przyszedł mi nowy rower, najprawdziwszy holender. Z prawdziwą holenderską rdzą ;)) Cały wieczór skręcaliśmy go z sąsiadami. Nie działa dynamo, reszta super.
Niezła impreza dziecięca się z tego zrobiła. Pisk i ganianie. Testowe jazdy i hulajnoga.
Jeszcze jutro odebrać zamówiony fotelik rowerowy dla Nadii i na ścieżki!






























