poniedziałek, 28 marca 2011

Masło maślane...

...albo z solą i wyciśniętym czosnkiem, ...albo z solą, czosnkiem i posiekaną pietruszką, albo... solą, czosnkiem i koperkiem.
Albo zupełnie wiosennie, z rzeżuchą i czosnkiem.
Idealne do chrupiącego pieczywa z plasterkami zielonego ogórka.
My uwielbiamy to z natką pietruszki.

niedziela, 27 marca 2011

Widok oddalającej się z nurtem rzeki Marzanny potwierdził nasze przypuszczenia - zima odeszła.
Zostało błoto po kostki i ostry wiatr.





A i na Starociach poruszenie wiosenne. Wielu sprzedających, wielu oglądających. Ceny kosmiczne.







To był optymistyczny weekend. U Was też?

środa, 23 marca 2011



Ten widok zawsze mnie wzrusza. I rozczula.
Czytałyście wywiad z Henryką Krzywonos w kwietniowym Twoim Stylu? O miłości do dzieci. Wracałam wczoraj pociągiem do domu i musiałam się mocno wziąć w garść, bo łezka zakręciła się w oku.

poniedziałek, 21 marca 2011

Pierwszy dzień wiosny

i zdjęcie okolicznościowe.
Bo jak wiosna, to wiosna.



Dziś moje dziecko szalało z opiekunką na hulajnodze. Z przywiązaną najprawdziwszą Marzanną.
Głowa z balona, włosy z bibuły, urocza pelerynka i patol z okolicznego drzewa.
Widok musiał być ciekawy, bo doniesiono mi o fakcie życzliwym smsem. ;))

Przez Lublin przepływają dwie rzeki. Takie, co to da się je przeskoczyć przy odrobinie chęci.
I tak sobie myślę ile to kukieł tragicznie zginęło dziś w ich rwących nurtach. Ot, tradycja.
Pamiętam..., pamiętam te przedszkolne wyjścia...

niedziela, 20 marca 2011

Gdzie się podziały moje daktyle?

Wyszedłem z domu tylko na chwilę!
Wyszedłem z domu, wracam po chwili, patrzę- o rety!
Nie ma daktyli!

Książeczki z serii Poczytaj mi mamo, a szczególnie Daktyle z rysunkami Lutczyna to wielka część mojego dzieciństwa. Teraz znów dostępne dla naszych dzieci. Pamiętacie?

I Babcia.





sobota, 19 marca 2011

Obiecana kiedyś filiżanka

Hutschenreuther kupiona na lutowym targu staroci.
Obiecałam ją Magdzie, słowa dotrzymuję:)





A ja zakończyłam półtoramiesięczny maraton w pracy. Moje myśli krążyły tylko wokół jednego. Projekt zakończony. Z niecierpliwością wracam do życia blogowego, odkurzam aparat. Do miłego zobaczenia!

niedziela, 13 marca 2011

Łobuzowanie



To najpiękniejszy weekend od baaardzo dawna. Pachnie wiosną, słońcem, błotem i mokrym psem. Malujemy kredą po chodniku. Szukamy śladów listków na drzewach. Ale u nas jeszcze nie ma. Rozmawiamy.

Mamo, nie patrz, zamknij oczy !
???? Dlaczego ?
Bo będę robiła coś głupiego.

poniedziałek, 7 marca 2011

niedziela, 6 marca 2011



Nadziu, jak wrócimy ze spaceru to może się pobawimy w malowanki albo w wycinanki...

N: ...albo w bieganki!

sobota, 5 marca 2011

Miasto











Nareszcie wiosennie!

piątek, 4 marca 2011

Tak to oglądamy film. Emocjonujący... 'Sezon na misia'



A jutro bal. Przebranie obowiązkowe.
Miałam więc wielką przyjemność pobuszować w wypożyczalni kostiumów i dekoracji teatralnych na Starówce. Oczywiście na Złotej. O rany! Ale skarby tam mają. Suknie, sukieneczki, miecze, krynoliny, hełmy, peruki, kapelusze, paski, kostiumy. Stare, pożółkłe gorsety. Zszarzałe koronki. Kurz. Półmrok. I wszystko wolno przymierzać!
Ja byłam Zosią z Pana Tadeusza, dziecko jeżem, a tatuś wikingiem. Raj! Szaleństwo jakieś!

czwartek, 3 marca 2011

Bajka

Moje dziecko jest zwolenniczką bajek mówionych, nie czytanych.

Co wieczór gadam więc o księżniczkach, kotkach, pieskach, magicznych łąkach, tajemniczych polankach, dziesięć minut, dwadzieścia minut, pół godziny, czterdzieści minut... Dziś chciałam ją podejść, aby to ona opowiedziała mnie.
Co usłyszałam?

"Dawno, dawno temu żył sobie mały, malusieńki potwór.
Ale nadepnęłam na niego.
Koniec."

środa, 2 marca 2011

Portret

Auto...portret.



Wysmarowany absolutnie samodzielnie, lewą ręką.
Już wiem, że będzie leworęczna, jak moja mama.

wtorek, 1 marca 2011

Jeden mały listek

mięty wrzucony do herbaty całkowicie zmienia jej smak.



My herbaciarze znamy te numery ;)
A dziecko co rano prosi "herbatkę w sam raz".

Dziś zapytałam dziecko "Co jest Twoim marzeniem?"
"Polecieć w kosmos z Babcią Lidzią" odpowiedziała.

Archiwum bloga