Jak poprawić sobie nastrój w długi, parszywy, zimowy, samotny wieczór?
Zjeść mega pakę pierniczków z nadzieniem, pomalować z dzieckiem rękami, obejrzeć zdjęcia z narodzin dziecka, zbudować wieżę z drewnianych klocków aż do sufitu, ludziki z polizanych chrupek kukurydzianych, przejrzeć album rodziców z czasów studenckich, zrobić naszyjnik z prażonego popcornu, albo wieczór egzotycznych owoców.
"Żywy" ananas, mango, małe owocki liczi przypominające szyszki.
Ekwiwalent egzotycznych wakacji.
Mmmmm... poczułam świeżość w moim brzuszku. Mój brzuszek to lubi! powiedziała moja trzylatka po zjedzeniu kawałka dojrzałego mango.
A na marginesie uważam, że polskie jabłka i tak są najlepsze!