sobota, 30 czerwca 2012

Zadziwiające, przyszło słońce i ludzie sprawiają wrażenie o wiele szczęśliwszych.




Intensywność wydarzeń ostatnich miesięcy nie dała mi czasu na rozmyślania o sobie.
Projekty w pracy, budowa, wiadomość o ciąży, choroby, prawko jazdy, wycieczki kolejnych agentów nieruchomości po naszym mieszkanku, egzaminy, budowa, budowa, budowa, ekipy, terminy, kredyty. Jeszcze nigdy nie robiłam tylu rzeczy naraz.
Finiszujemy.


Dziś, kiedy dziecko może przyjść w każdej chwili, mam pietra, Drogie Panie.
Mam pietra, jak cholera.
Boję się bólu.
Nie czuję się bezpiecznie.
Nie chcę zostawiać na tyle dni starszego dziecka.



W czwartek wtoczyłam się do taksówki i poprosiłam pod izbę położniczą.
Wyobraźcie sobie minę taksówkarza.

Ot, taki żarcik ;)

czwartek, 28 czerwca 2012




Dziś podczas badania na trakcie porodowym byłam świadkiem narodzin dziecka.
Za parawanem słyszałam wielki ból. Długo potem krzyk dziecka. I tupot stóp zamroczonego tatusia.
I gdyby nie fakt, że za chwilę czeka mnie to samo, pomyślałabym że to wyjątkowo piękne.




W ramach ciążowej rozpusty szparagówka z bułką tartą na maśle i młode ziemniaki z łyżką śmietany.
Lato jest wspaniałe.

I wiecie, co sobie przypomniałam? Jak w dzieciństwie robiło się domową oranżadę.
Rozpuszczało się cukierki landrynki w gorącej wodzie.

wtorek, 26 czerwca 2012



38 tydzień ciąży.

I kto by pomyślał, że worek bobu, kilogram czereśni i paczka malin zjedzone naraz nie będą żadnym wyzwaniem...

niedziela, 24 czerwca 2012





Całe dnie spędzam z dzieckiem. Nadrabiam i wynagradzam.
Bo za kilka dni wszystko się zmieni. Nieodwracalnie.
Czekam.


Jak będzie wyglądała moja druga córeczka. Jak to będzie razem.

czwartek, 21 czerwca 2012

38 tydzień ciąży.
Moje pierwsze dziecko już było na świecie.
Co rano wstaję i błagam los, jeszcze nie dziś, jeszcze nie dziś. Jeszcze tyle do zrobienia.


Uwielbiam mój mały samochodzik i tą niezależność.

wtorek, 19 czerwca 2012

Wakacje!!!






Uwielbiamy wakacje!

niedziela, 17 czerwca 2012

Bo to jest tak.
Jednego dnia myślisz sobie, że to jakaś beznadzieja, a potem, z zaskoczenia, jedno zdarzenie, przypadek, fart rozwiązuje kilka twoich kłopotów naraz.


My dalej jak M&M's, czyli orzeszek w środku.

A ten smutek, to symulowany. I ukochany.

czwartek, 14 czerwca 2012

Moje najulubieńsze krówki

Chodzimy tam na kawę, bo zawsze dają krówki gratis.

36 tydzień ciąży, deszcz pada od tygodnia.
A matka właśnie odebrała ciężo wypracowane prawo jazdy.

środa, 13 czerwca 2012

Smuteczki i nowy błyszczyk

36 tydzień ciąży. Zachwycamy się smakiem polskich truskawek, ogrodowych poziomek, chrupiących czereśni. Dopóki mogę.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Ukojenie w ramionach babci.


Mamo, a jak ty się śmiejesz, to dzidziuś w brzuszku też się śmieje?
Mam nadzieję.

środa, 6 czerwca 2012


Nie można mieć wszystkiego.

Choć bardzo, bardzo by się chciało.

niedziela, 3 czerwca 2012



35 tydzień ciąży. Jestem wielka i bardzo zmęczona.
Dziecko ciągle mnie prosi, żebym się do niej uśmiechnęła. Bo jakoś śmiać się nie chce.
Już przestała prosić, żebym się z nią pobawiła. Nauczyła się bawić sama.
Prezentami zabijam wyrzuty sumienia. Nowy rowerek gwarantem kilku chwil mojego spokoju.




Archiwum bloga