36 tydzień ciąży. Zachwycamy się smakiem polskich truskawek, ogrodowych poziomek, chrupiących czereśni. Dopóki mogę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
▼
2012
(88)
- ► października (12)
-
▼
czerwca
(13)
- Zadziwiające, przyszło słońce i ludzie sprawiają w...
- Intensywność wydarzeń ostatnich miesięcy nie dał...
- Dziś podczas badania na trakcie porodowym byłam...
- 38 tydzień ciąży. I kto by pomyślał, że wore...
- Całe dnie spędzam z dzieckiem. Nadrabiam i wyn...
- 38 tydzień ciąży. Moje pierwsze dziecko już było n...
- Wakacje!!! Uwielbiamy wakacje!
- Bo to jest tak. Jednego dnia myślisz sobie, że t...
- Moje najulubieńsze krówki Chodzimy tam na kawę...
- Smuteczki i nowy błyszczyk 36 tydzień ciąży. Z...
- Ukojenie w ramionach babci. Mamo, a jak ty...
- Nie można mieć wszystkiego. Choć bardzo, ba...
- 35 tydzień ciąży. Jestem wielka i bardzo zmęczo...
-
►
2011
(188)
- ► października (21)
mam wrażenie, że mina Twojej córki odzwierciedla Twój smutek związany z tym, że zaraz nie będziesz mogła jeść tych smakołyków ;) Takie luźne skojarzenie.
OdpowiedzUsuńCoś Ty, jest tylko namiastką smutku na mojej ;)))
OdpowiedzUsuńA bardziej serio, czterolatki też mają swoje wielkie problemy.
Aga, zaczynamy odliczanie :-).
OdpowiedzUsuńJuż jestem umówiona na dzień rodzenia. Teraz oby dziecko uszanowało mój grafik...;)
UsuńSię nie martw. Zanim urodzisz będzie po truskawkach.
OdpowiedzUsuńPrzyjdą owoce nie powodujące u niemowlaków kolek, wysypek itp. Będziesz zajadać. Z obiegu owocowego nie wypadniesz.
Czyli nie jestem skazana na gotowanego kurczaka i ryż? ;)))))
Usuń