Połazić w szlafroku po domu, zagrzebać w kołdrze przed telewizorem, znieczulić likierem jajecznym, przytulić do ciepłego ramienia.
Przetrwać trudy zimy. Jak borsuk. Zgromadzona tkanka tłuszczowa już jest.

Wyrwałam się dziś.
Dzięki uprzejmości babci wyrwałam się DO MIASTA na zakupy.
Snułam się po tym centrum i snułam.
Snułam się pomiędzy dziewczynami o 15 lat młodszymi, 15 kilo chudszymi i 15 razy lepiej ubranymi.
Jakoś smutno mi się zrobiło.
Ale kupiłam sobie płaszczyk który odejmuje kilka lat i już jest git! I już mam to wszystko w dupie.