sobota, 27 października 2012



Połazić w szlafroku po domu, zagrzebać w kołdrze przed telewizorem, znieczulić likierem jajecznym, przytulić do ciepłego ramienia.
Przetrwać trudy zimy. Jak borsuk. Zgromadzona tkanka tłuszczowa już jest.

środa, 24 października 2012

Eeeeeeech.... co za senny dzien.....

poniedziałek, 22 października 2012




Dziś wszystkie kobity w naszym domu zasmarkane i kaszlące.
Noc przesrana. Latałam od dziecka do dziecka.
Niczego tak bardzo się nie boję, jak właśnie chorób.

piątek, 19 października 2012

Uwielbiam takie dni jak dziś, kiedy to nic a nic nie muszę.

czwartek, 18 października 2012



Co za wspaniałe, ciepłe słońce!


Kupiliśmy dynię, ale żal ją jeść, taka ładna... ;)
W przyszłym roku posieję swoje własne. Decyzje podjęta.

wtorek, 16 października 2012

Nie lubię samotnych wieczorów. Pięć lat. Powinnam się już przyzwyczaić, ale jakoś nie mogę.

niedziela, 14 października 2012




Mamo, opowiedz mi tą bajkę o brzydkim kaczorku.
Z przyjemnością.


Dziecko nam rośnie w oczach.
Czasem mamy wrażenie, że po drzemce wstaje większa, niż jeszcze chwilę temu.
Pojedyńcze promyczki słońca przebijają się przez ciężkie, ciemne chmury i mgłę nad polami. To jednak nie będzie smutny dzień. Może spędzimy go w ogrodzie. Tatuś wyjeżdża.

środa, 10 października 2012

Posadziliśmy dziś dwa drzewka.
Miniaturowy czerwony klon japoński i żółty miłorząb japoński.
Jeden dla Nadii, drugi dla Ady.
W roku, w którym urodziła się Ada i w którym wybudowaliśmy dom.
Mam nadzieję, że się przyjmą, a nie jest to proste.

wtorek, 9 października 2012



Wyrwałam się dziś. Dzięki uprzejmości babci wyrwałam się DO MIASTA na zakupy. Snułam się po tym centrum i snułam. Snułam się pomiędzy dziewczynami o 15 lat młodszymi, 15 kilo chudszymi i 15 razy lepiej ubranymi. Jakoś smutno mi się zrobiło. Ale kupiłam sobie płaszczyk który odejmuje kilka lat i już jest git! I już mam to wszystko w dupie.

poniedziałek, 8 października 2012



Samotność nie służy czterolatkom. 
Moja duża dziewczynka poszła do nowego przedszkola.
Z niecierpliwością czekam na jakieś wieści.

A za oknem deszcz pada i pada...
Czas zupę z dyni gotować, taką z prażonymi pestkami na wierzchu.

wtorek, 2 października 2012





Spokoju. Spokoju i poczucia bezpieczeństwa mi trzeba.

A 3 miesięczna Ada i 4 letnia Nadia uwielbiają słuchać, kiedy czytamy im Dzieci z Bullerbyn.

Archiwum bloga