wtorek, 16 października 2012

Nie lubię samotnych wieczorów. Pięć lat. Powinnam się już przyzwyczaić, ale jakoś nie mogę.

7 komentarzy:

  1. Ja wybrałbym jednak żonę i dzieci...ale to tylko ja.

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałam, że można się do tego przyzwyczaić, ale chyba jednak nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. zaglądam od jakiegoś czasu tu i lubię.
    Postanowiłam się odezwać.
    Szkoda,że w tym wyborze i pasji mniej czasu dla rodziny.Rozumiem ,że teraz macie dom i ogólnie pewnie ok z tego powodu ale hm...nie szkoda??Czasu z żoną i dziećmi. Tym bardziej,że jedno takie malutkie??
    Po co mężowi było drugie dziecko skoro czasu nie ma dla jednego i drugiego??A żona??
    Po to żeby zaliczyć jakiś punkt w życiu??Że "acha ,teraz czas na drugie dzieciątko", "teraz czas na dom"
    Szkoda...Szkoda mi ,że Tobie smutno...a może nie smutno tylko przykro??
    Nie odbierz mnie źle.Nie miałam złych zamiarów.Po prostu mnie się też jakoś smutno zrobiło jak to przeczytałam.Ja jednak stawiam na rodzine..Rodzine razem.Mimo wszystko.
    pozdrawiam Cię ciepło.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i wyszedł mój biedaczysko na mega-egoistę. ;))) A prawda jest zupełnie inna. To wszystko były moje marzenia,a on tylko stara się je dla mnie realizować....:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no jak tak to wszystko ok :)
      Miłego weekendu :)
      M.

      Usuń

Archiwum bloga