niedziela, 31 października 2010

Listopad





To już chyba ostatnie jesienne kolory. Zaraz spadnie reszta kolorowych lisci, i przed nami pół roku szarosci.

sobota, 30 października 2010

Z powodu

anginy musimy odwlec o kilka dni naszą imprezkę.
Ale w gronie domowym zrobilismy próbę generalną, bo ile można chorować i smucić się!
Dziecko pomalowało nasze twarze (...i koszulki...). Potem bawilismy się w potwory. Jestem szminkę i kredkę do oczu w plecy, ale co tam, raz się żyje! ;)))









czwartek, 28 października 2010

Wieczór w domu







Szybko uciekają dni.
Rysowanie i pieczętowanie to nasz ulubiony sposób na spędzanie wspólnych, krókich wieczorów.
Zamalowujemy kolejne zeszyty, kolorujemy wydrukowane czarno-biale zdjęcia rodzinne, obmyslamy przebranie na Halloween.
Dynie-giganty już czekają.
Nie potrafię opisać, jak bardzo czeka dziecko.

Spokojnego wieczoru!

wtorek, 26 października 2010

Hopopitam

Jest pięknie. Słonecznie, zółto, czerwono, brązowo. Zależy gdzie się spojrzy;)
5 stopni na plusie.

Urocze poranne pytanie dziecka:
Mamusiu, gdzie jest moja koszulka w hopopitamy?





A w drodze powrotnej było:
Dlaczego ten pies chałczy?

niedziela, 24 października 2010

Na giełdzie

staroci, jak co miesiąc, kilka ciekawostek.
Drewniane pudło na kapelusze, pare obrazów olejnych, czarno-czerwone puszki na przyprawy, porcelanowa figurka z Ćmielowa i... cos własnie dla mnie.
Dostałam piękny prezent od męża. Bardzo się cieszę!







Jeszcze nie za dużo o nim wiem. Kilka informacji znalazłam. Aparat mieszkowy.
Producent: Gauthier G.m.b.H. Calmbach.
Produkcja: Niemcy
Rok produkcji 1936 rok.
Wygląda na to, że jest sprawny technicznie. Działa migawka. Nic się nie blokuje.
I do tego jest ładny.
Chciałam go mieć i tyle.





sobota, 23 października 2010

Wolna sobota













No i przyszedł czas na jesienne porządki, ostatnie owoce, grabienie lisci, docinanie drzewek, wielkie ognisko. Dla dziecka swietna zabawa.

piątek, 22 października 2010

Komplement

"Babciu,ty już jesteś stara. A ja jestem nowa."

Domowo





Mamy bardzo kreatywną opiekunkę dla dziecka.
Korony, papierowe bukiety, choinki origami, galeria obrazków na scianach, racuszki z jabłkami i najpyszniejszy krupnik jaki jadłam! I pomysleć, że w czasach przedszkolnych krupnik był dla mnie największą zmorą. Na liście znienawidzonych - tuż przed płynnym budyniem z dżemem i kiślem z kubka Społem.

czwartek, 21 października 2010

Rutyna, rutyna



Wstać, umyć, ogarnąć, nakarmić, ubrać, zaprowadzić, dojechać, pracować, pracować, pracować, dojechać, przyprowadzić, kupić, rozebrać, nakarmić, posprzątać, ugotować, wykąpać, uspić, usiąsć, 10 minut pogapić się w sufit i kolejny dzień za mną.
Rutyna jakas do mnie przyszła. Bez zaproszenia.

środa, 20 października 2010

Szykujcie ciepłe szaliki

grube czapy i rękawice, bo na jutro snieg w całej Polsce zapowiadają!

poniedziałek, 18 października 2010

Święto dyni





A ja lubię Halloween, lubię amerykański pomysł na obchodzenie święta zmarłych w ten sposób, lubię zabawę i uśmiechy temu towarzyszące, kostiumy, lampiony, girlandy, wielkie kolorowe dynie, jesienny klimat. Drugi rok z rzędu zamierzam zorganizować straszną imprezkę dla dzieci, przebrać dwulatkę za czarną wiedźmę, dolepić rodzicom sztuczne wąsy i pośmiać z siebie wzajemnie.
Teraz tylko muszę znaleźć największą pomarańczową dynię w Lublinie!

niedziela, 17 października 2010

Błogie lenistwo.

Dziś, przy niedzieli, nie zrobilismy nic.
Przeleżeliśmy niedzielę w łóżku, przed kanalem Discovery.
To wymarzona niedziela mojego męża, nie przeszkadzalam w spełnieniu tego marzenia.
A że gruszek u nas dostatek, wymyśliłam deser - mus z gruszek i śliwek. Najprostszy z możliwych.









Czasem potrzebny jest taki dzień nicnierobienia.
Szczególnie, jesli jest się małżeństwem weekendowym.

sobota, 16 października 2010

"Nadia,

pamiętaj posmarować usteczka przed spaniem"...

No to

coś dla orzeźwienia! :)))
Kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru.







W naszym przedszkolu stosowany jest system nagród i kar rodem z Superniani.
Za dobre zachowanie - naklejka na korkowej tablicy przy nazwisku, za złe naklejka zabrana.
Pod koniec każdego tygodnia najgrzeczniejsze dziecko (najwięcej naklejek) dostaje medal przechodni, który zabiera do domu.
A w tym tygodniu: MY!!!!

środa, 13 października 2010

Zabawa

wykańcza. Ciężkie jest życie przedszkolaka.

Pasowanie na przedszkolaka za nami.
Dziecko wróciło do domu z pierwszym Dyplomem.
Pękam z dumy.



wtorek, 12 października 2010

Łapanie chwili

Faktycznie, zabawa w fotografowanie to łapanie chwili.
Zdjęcia robiłam dzis rano, z dzieckiem, w drodze do przedszkola, o 7 rano.
10 minut później kiedy tą samą drogą biegłam do autobusu, nie było już sladu po szronie, pięknie swieciło słońce. A zdjęcia byłyby już zupełnie inne.













Każdy dzień przynosi mi jakies zmiany, dzis zawodowe. Pora na zmianę pracy!!!

Poranki




U nas już zimowo. Mróz i szron. Poranna droga do przedszkola z 13 kilogramowym dzieckiem na rękach jakby jeszcze dłuższa. Doceniam ciepło i lato.

poniedziałek, 11 października 2010

Ale

i poniedziałki mogą być przyjemne i śmieszne.
Dziś był!!!



Babcia nauczyła dziecko, że jak cos boli, to trzeba pocałować. I przestaje boleć. Wiadomo. Normalka.
Dziecko przycięło palca w drzwiach przedszkola. Poszła do Pani, żeby jej pocałowała. Usłyszała - sama sobie pocałuj!
Pytam - i co zrobiłas? Pocałowałam sama!