piątek, 28 września 2012





Poranki są najwspanialsze.

Słońce na tarasie, mgła unosi się nad wąwozem, dzieci wyspane i grzeczne, kawa wypita w spokoju, Nadia uczy się grać na balonie.
Dzień dopiero się zaczyna.

środa, 26 września 2012

Cichowiańska Woda przepływająca przez Małe Ciche koło Zakopanego.
Małe Ciche jest fajne, bo jest małe i ciche.
W przeciwieństwie do Zakopanego.







Kiedy rodzi się dziecko wykonuje się badania przesiewowe wykrywające choroby wrodzone. Z Instytutu Matki i Dziecka dostaliśmy list, z którego w skrócie wynikało, że nasz dzidziuś może być chory na mukowiscydozę. Chorobę ciężką i nieuleczalną. Dokładniejsze badania nie potwierdziły obecności zmutowanych genów. Dzidziuś jest zdrowy.
Nie potrafię opisać, co czułam.
Mamy szczęście.
Dziś cały dzień myślę o rodzicach, którzy dowiadują się o chorobie swoich dzieci.





Zdjęcia z niedzielnego wypadu w góry,
Małe Ciche koło Zakopanego.

środa, 19 września 2012



 



 

Dnia nie starcza, aby być  tą pieprzoną perfekcyjną panią domu.

Zdjęcia z sobotniej nocy w dworze w Celestynowie. Boskie miejsce.




Nasza Ada ma już 11 tygodni.

I ciągle się uśmiecha.


wtorek, 18 września 2012



W jesiennym już nastroju zbieram jabłka u sąsiadki, smażę naleśniki ze swojskich jaj, sadzę rośliny w ogrodzie, bawię się w piratów z moimi dziewczynkami. Zakopujemy puszki ze skarbami w ogródku, rysujemy mapy i szukamy skarbów. Moje małe brudasy całe dnie spędzają poza domem, wieczorem padają, śpią aż do rana. Czarne stopy szoruję im już na śpiąco.
Na wsi już widać jesień. Wieczorne ogniska, stada ptaków, zaorane pola.

Właśnie tak miało być.