Kiedy rodzi się dziecko wykonuje się badania przesiewowe wykrywające choroby wrodzone. Z Instytutu Matki i Dziecka dostaliśmy list, z którego w skrócie wynikało, że nasz dzidziuś może być chory na mukowiscydozę. Chorobę ciężką i nieuleczalną. Dokładniejsze badania nie potwierdziły obecności zmutowanych genów. Dzidziuś jest zdrowy.
Nie potrafię opisać, co czułam.
Mamy szczęście.
Dziś cały dzień myślę o rodzicach, którzy dowiadują się o chorobie swoich dzieci.
Zdjęcia z niedzielnego wypadu w góry,
Małe Ciche koło Zakopanego.