W jesiennym już nastroju zbieram jabłka u sąsiadki, smażę naleśniki ze swojskich jaj, sadzę rośliny w ogrodzie, bawię się w piratów z moimi dziewczynkami. Zakopujemy puszki ze skarbami w ogródku, rysujemy mapy i szukamy skarbów. Moje małe brudasy całe dnie spędzają poza domem, wieczorem padają, śpią aż do rana. Czarne stopy szoruję im już na śpiąco.
Na wsi już widać jesień. Wieczorne ogniska, stada ptaków, zaorane pola.
Właśnie tak miało być.
I taką właśnie jesień kocham. Moja ulubiona pora roku :)
OdpowiedzUsuńMam marzenie o podobnym do Twojego domu, tzn. podobnie zlokalizowanym, zeby moc sie cieszyc takimi widokami za oknem.
OdpowiedzUsuńJa jako dziewczyna ze wsi po Twoim wpisie zatęskniłam do jesiennych, wieczornych ognisk..... ach :)
OdpowiedzUsuńJuż niedługo będziesz zbierała jabłka z własnego drzewka :-). U nas też już pachnie jesienią, dziś dziewczynki przyniosły mi pierwszy bukiet z liści.
OdpowiedzUsuńja też uwielbiam jesienne porządki kolo domu, z biegającym pomocnikiem w portkach na szelkach... do tego grilowana kiełbaska w trakcie... zerwane świeże jabłko na deser :)
OdpowiedzUsuńryczące jelenie teraz za oknem...
jesień ma w sobie to COŚ, oczywiście ta piekna jesień...
Najpiękniej na wsi jest chyba właśnie jesienią!
OdpowiedzUsuń