poniedziałek, 26 września 2011



Do Lublina przyjechało wesołe miasteczko. Wracając dziś z pracy około 19 widziałam jak pięknie migało tysiącem kolorowych lampek i neonów ciemności.
Popędziłam po dziecko.
Pobiegłyśmy przez całe osiedle do wesołego miasteczka.

Kiedy dobiegłyśmy właśnie gasili światła, zamykali bramkę. Żal i rozczarowanie. Trzęsąca broda.

I co?

I otworzyli specjalnie dla nas!!! Tylko my! Całe mega-miasteczko dla nas!
Wszystkie karuzele, łabędzie, młyny i auta. Wszystko, wszystko tylko dla nas!!!


Jutro też idziemy....;)

sobota, 24 września 2011

Na dziś muszę kończyć to blogowanie, bo mi dziecko właśnie powiedziało:
"Czuję się taka samotna..."







piątek, 23 września 2011

Jestem taka zmęczona, że nawet przejść do łóżka mi się nie chce.
Jak dobrze, że dwa dni wolne.

wtorek, 20 września 2011



Jutro pierwsza w życiu wycieczka przedszkolna. DO LASU. PRAWDZIWYM autokarem.
Od kilku dni przedszkolny temat numer jeden. Dzieci w amoku. Rodzice w strachu.
Ja na bezdechu.

sobota, 17 września 2011





Złośliwość losu. Zaplanujesz wycieczkę, spadnie deszcz. Kupisz płytę, spali się wieża. Wypijesz wieczorem piwo lub dwa, dziecko pół nocy wymiotuje. Zapłacisz za przedszkole, przez następne dwa tygodnie płacisz i niani. Rzucisz nowatorski pomysł, dostaniesz opierdziel od współpracowników. Chcesz dobrze, lepiej nie chciej. Planujesz spłacić kredyt, frank idzie do góry. Czekasz na ważny telefon, aparat rozładowany. Zapiszesz się na kurs, powali cię gorączka.
Narzekam?

czwartek, 15 września 2011



"Mamo! Niech mnie kura kopnie! Ale jesteś piękna" wykrzyczało szczerze kochające, jeszcze nie znające ironii, bezkrytyczne dziecko na widok odgniecionej matki zwlekającej się wbrew woli z łóżka przed 6 rano.

wtorek, 13 września 2011

Wracamy. Do zdrowia. Do pracy. Do codzienności.

Ostatnio grywamy z dzieckiem w domowe kręgle.
Dwie megapaki papieru toaletowego ułożone w wieże i piłka do ręcznej.
A zabawa na dwa dni.

Rozgryzam temat zabawek ze "śmieci".
Robiłyśmy już kartonowy domek dla dziecka z aptecznego pudła i bibuły, piętrowy domek dla lalek, mebelki z pudełek po butach, płonące łódeczki z pudełeczek po zapałkach, bransoletki ze śrubek, przebrania z Wyborczej. Orzechowe okręty, słomkowe naszyjniki, kartonowe autko na sznurku.





sobota, 10 września 2011

Koktajl bananowy według przepisu Brudasi z CBeebies i zdany egzamin poprawiły nam humor.
I mamy grypę.

poniedziałek, 5 września 2011

Popołudniowe przedszkolne opowieści. Ciągniemy za język, wypytujemy, prowokujemy.
Dowiedziałam się jedynie, że była pomidorowa i że jest fajnie.











sobota, 3 września 2011













Znaleźliśmy jednego grzyba. Dosłownie - jednego! I też jakiś niepewny.

piątek, 2 września 2011





Spać, spać, aż do południa!

Archiwum bloga