sobota, 17 września 2011





Złośliwość losu. Zaplanujesz wycieczkę, spadnie deszcz. Kupisz płytę, spali się wieża. Wypijesz wieczorem piwo lub dwa, dziecko pół nocy wymiotuje. Zapłacisz za przedszkole, przez następne dwa tygodnie płacisz i niani. Rzucisz nowatorski pomysł, dostaniesz opierdziel od współpracowników. Chcesz dobrze, lepiej nie chciej. Planujesz spłacić kredyt, frank idzie do góry. Czekasz na ważny telefon, aparat rozładowany. Zapiszesz się na kurs, powali cię gorączka.
Narzekam?

8 komentarzy:

  1. Głowa do góry! Po deszczu zawsze kiedyś wychodzi słońce;) Pierwsze zdjęcie ma piękny klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze, bo dziś już wszystko w/w było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga, czasem słońce, czasem deszcz, słońca jak najwięcej życzę, i w przenośni i dosłownie :-). Łącząc się znowu w bólu, dodam, że nasza ostatnia noc była masakryczna - wymioty młodszej x9.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to czasem bywa. Ale kiedyś na pewno będzie lepiej. I tego "lepiej" życzę już od jutra.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. pech? kasztana do torebki proszę włożyć, odpędza negatywne emocje :)

    rozkoszne zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga