Gąsiennice, biedronki i świerszcze opanowały nasz dom.


A ja się zastanawiam, co się śni małemu dziecku.
Często mówi przez sen.
Dyskutuje. Powtarza: ale...ale...ale.... mówi o bieganiu, a dziś mówiła Mamusiu, nigdy nie przybyłam w tamtą i z powrotem.
Bardzo, bardzo chciałabym poznać dziecięce sny. Ale nie potrafi mi jeszcze opowiedzieć.
...a kiedy piszę ten post słyszę Tatę nakazującego Dziecku, aby coś tam zrobiła. I natychmiastową odpowiedź: To wolny kraj!
Na niedzielny poranek mamy już przygotowany Makrokosmos.
Oj, jak ja ostatnio lubię makro;-)), wciąga jak nic innego. Filmy oglądałam, dawno temu, ale pamiętam doskonale. A co do snów, to rzeczywiście wielka zagadka, co w tej małej główce się dzieje. Pozdrawiamy weekendowo!
OdpowiedzUsuńW lecie będzie mnóstwo okazji na pielęgnowanie nowej pasji.
OdpowiedzUsuńCo do filmu - jedna z najpiękniejszych scen miłosnych jakie widziałam, w wykonaniu ślimaków, wow!
;)
Oooo! :) w takim razie już wiem co sobie wypożyczymy na ferie do oglądania :)
OdpowiedzUsuńFantastycznie wyglądają te owoce liczi, aż chciałoby się ich dotknąć i potrzymać w dłoni :)
Nasz mały Glus tez mówi przez sen - przeżywa to co się działo...a może biega w swoich wyśnionych światach? :)
OdpowiedzUsuńHasło "to wolny kraj!" mnie rozłożyło na łopatki :) Wytraca wszystkie argumenty z ręki dorosłego ;) Pozdrowienia!
Tak sobie myślę, że dzieciom śni się podobnie jak nam: to czego się boją, to co przeżyły wczoraj, dziś, co przeżyją być może jutro, to o czym myślą w ciągu dnia (choć na jawie pewnie nie wiedzą że myślą :D), taka mieszanka wszystkiego :-)
OdpowiedzUsuńAlbo to co lubią, co sprawia im przyjemność.
OdpowiedzUsuńDlaczego tak myślę? Bo moje dziecko pytane o to, w co lubi bawić się najbardziej, zawsze, ale to zawsze odpowiada "w bieganie!"
Wszystko z czego składa się życie :-)
OdpowiedzUsuńTo wolny kraj! :) ona jest niesamowita :D
OdpowiedzUsuń