Klasyczny głowonóg;-)idealnie taki jaki opisują w książkach z psychologii dziecięcej, z tym, że ten ma jeszcze uszy:-),brawo! Pamiętam jak starsza M. rysowała takie, jejku a teraz jest na etapie księżniczek i syrenek morskich:-), młodsza póki co na etapie gryzmołów pospolitych. Ja też jestem leworęczna;-), może kiedyś któreś z wnucząt też to po mnie odziedziczy;-)
a lewusy są fajne, mój maż jest leworęczny i poza problemami z rozczytaniem go co napisał jest OK :) do Dag: ja nie zauważyłam żeby moja druga połowica była twórcza ;) no chyba że wymyślanie jak tu coś zrobić po najmniejszej linii oporu też uznamy za twórcze ;)
A ja wierzę, że leworęczni są bardziej twórczy. Choć to pewnie stereotyp. Ale wierzę i już. :) Magda, znalazłam sobie delikatną porcelanową, sygnowaną filiżankę z talerzykami Hutschenreuther (Bavaria), według sprzedawcy przedwojenna, ale trzeba przeszukać katalogi, czy rzeczywiście aż tak stara. Zabrałam ją do pracy, ale zrobię fotkę przy okazji. I maleńkiego porcelanowego konika dla dziecka.
Klasyczny głowonóg;-)idealnie taki jaki opisują w książkach z psychologii dziecięcej, z tym, że ten ma jeszcze uszy:-),brawo! Pamiętam jak starsza M. rysowała takie, jejku a teraz jest na etapie księżniczek i syrenek morskich:-), młodsza póki co na etapie gryzmołów pospolitych. Ja też jestem leworęczna;-), może kiedyś któreś z wnucząt też to po mnie odziedziczy;-)
OdpowiedzUsuńŚliczny :)
OdpowiedzUsuńNapiszesz co złowiłaś na starociach? :)
Mój mąż zawsze chciał być leworęczny, według niego osoby leworęczne są bardzo kreatywne i twórcze :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajnie z tą leworęcznością. Ale Twoja córka nosi ekstrawaganckie kolczyki!
OdpowiedzUsuńno podobieństwo uderzające ;)))
OdpowiedzUsuńa lewusy są fajne, mój maż jest leworęczny i poza problemami z rozczytaniem go co napisał jest OK :)
do Dag: ja nie zauważyłam żeby moja druga połowica była twórcza ;) no chyba że wymyślanie jak tu coś zrobić po najmniejszej linii oporu też uznamy za twórcze ;)
A ja wierzę, że leworęczni są bardziej twórczy. Choć to pewnie stereotyp. Ale wierzę i już. :)
OdpowiedzUsuńMagda, znalazłam sobie delikatną porcelanową, sygnowaną filiżankę z talerzykami Hutschenreuther (Bavaria), według sprzedawcy przedwojenna, ale trzeba przeszukać katalogi, czy rzeczywiście aż tak stara. Zabrałam ją do pracy, ale zrobię fotkę przy okazji.
I maleńkiego porcelanowego konika dla dziecka.
Gratuluję :) Ja też uwielbiam porcelanę, ale piję z kubków o dużej pojemności :)
OdpowiedzUsuń