poniedziałek, 6 lutego 2012



Ostatnie tygodnie to lekcja pokory i cierpliwości. I dyplomacji w kontaktach z urzędnikami wydziału budownictwa.
A ja pielęgnuję swoje marzenia. O białej drewnianej podłodze, o wyjściu z sypialni na taras, o kawie wypijanej w ogrodzie i o tej moreli, o której Wam już kiedyś opowiadałam.

7 komentarzy:

  1. Mam z sypialni wyjście na taras. Bezcenne.
    Życzę realizacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje marzenie brzmi ...bajecznie ! :)

    Trzymam mocno kciuki za jego spełnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Radosne zdjecie a usmiech po prostu cudny ...! a co do urzednikow budowlanych to chyba juz wiem co teraz robisz i gdzie jestes kiedy Cie tu nie ma ... :-)

    Powodzenia zycze Aga ...! taras z wyjsciem z sypialni tez bym chciala ... M

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zazdroszczę tej urzędniczej przeprawy, my aby tego uniknąć kupiliśmy gotowiznę :-). Ale mając takie marzenia można przezwyciężyć wszystkie trudności. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech to marzenie dodaje Ci sił :-) Pozdrawiam i powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie i lekko czyta się Twoje posty

    OdpowiedzUsuń