sobota, 19 stycznia 2013





Od półtora tygodnia chore dzieci, chory mąż. Grypa.
Miotam się zamknięta w domu, z miednicą, pralką i syropami.

Czuję się jak małpa w klatce.
Jutro przegryzam szczebelki.

6 komentarzy:

  1. Łączę się z Tobą w bólu, bo u mnie taka sama sytuacja. Życzę zdrówka i pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe zdjęcia a uśmiech bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej nie narzakaj. Lepiej siedziec w domku i opiekowac sie dziecmi, niz chodzić z dzieckiem w brzuszku i czekac na bóle porodowe zwłaszcza że dziś dzień porodu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna modelka! A Twoje portrety jak zwykle fantastyczne.
    Zdrowiejcie! Temperatura i tak nie zachęca do opuszczania domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiech przecudny! :-)
    To pozostaje mi życzyć zdrówka! I wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahhh....Lovely little baby! <3

    OdpowiedzUsuń