niedziela, 12 czerwca 2011

Jaka jest Sycylia?

Taka...


...i taka


czasem taka


albo taka


taką też widziałam...


Zjeździliśmy zachód wyspy.
Warto pojechać, warto wrócić za rok.
Na wschód.

Cefalu.














Miasteczko, któego nazwy nie pamiętam, zatrzymaliśmy się w nim na chwilę.




























A co małe dziewczynki mogą tam robić?

Grać w kamienie w Segeście...




Czochrać miejscowe psy, wszystkie do siebie łudząco podobne, pewnie od jakiejś jednej psiej pramatki.

Segesta


Erice


Zbierać otoczaki i puszczać kaczki. Campofelice di Rocella.






Powalczyć o biedronki. Segesta.


Pokrzyczeć jak rybitwy. Gdzieś na trasie.


Skosztować miejscowych specjałów...;)Cefalu.




Nazbierać byleczego. Campofelice di Rocella.




Poskakać.




Kąpać się.








Zakopać nogi. San Vito lo Capo.




Spacerować z rodzicami. Castellammare del Golfo.






...albo nie robić nic...

piątek, 3 czerwca 2011



Bilety? Spakowane.
Aparat? Naładowany.
Sukienki? Wyprasowane.
Kremy z filtrem? Kupione.
Wiaderko i pływaczki? Są.
Nawigacja zwana pieszczotliwie "Ciotką"? Gotowa.
No to w drogę.