sobota, 10 kwietnia 2010

Szczerość dwulatki.

Szczera. Bez wyrachowania, bez dyplomacji. Bez nawyków, bez podlizywania.
Ciekawska. Główny komentator naszego życia i swiata, który widzi.
Na widok rudego chłopca z całą buźką w piegach woła: Ale ma krosty!!!
Na widok człowieka wymazanego keczupem w restauracji woła: Ale brudas!!!
Uciekać? Przepraszać? Tłumaczyć?
Wszystko wygada, przekabluje.
Ale czasem zmysla. Czasem kombinuje. Czasem cwaniaczy.
Jest słodka jak cukierek.
Mówi: Jezus Maryja!!!, Ale czad!!!, Ale dałam czadu!!!, Nie mam zielonego pojęcia!!!, To bez sensu!!!, Mam tego dosć!!!, Jestem sliczna, mądra i skromna!!!
Od o

Od o

Od o

Od o

Od o

Od o

Ostatnie powiedzonka:
"Wymokłam mamę!" - zamiast zmoczyłam mamę.
"Potory". - Pociąg jedzie PO TORACH.
"Poscieliłam się!" - zamiast zawinęłam się w posciel.
"Chcę napsocić!!!"
"Nina to łobuziak!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga