


Jedliśmy dziś wyjątkową sałatę lodową, ze smażonym (grillowanym) oscypkiem, grillowanymi plastrami cukinii, suszonymi pomidorami w oliwie, pomidorem i zielonym ogórkiem.
Całość polana jedynie oliwą z pomidorów.
I grzanki z ciemnego chleba.
Smakowała bardzo dobrze, warto! Najważniejsze są niej suszone pomidory i oliwa, można je zrobić samemu.
A piątkowe popołudnia to najfajniejsze chwile w całym tygodniu!
Bzu wszędzie mnóstwo. Ale ten ze zdjęcia ma mój ulubiony kolor.
OdpowiedzUsuńPyszności widzę u Ciebie niesamowite. Tym bardziej mnie kuszą bo ja dzisiaj na wodzie. Kara za wczorajsze słodkie grzeszki :-)
;))) A czym wczoraj nagrzeszyłaś?;)
OdpowiedzUsuńKrzak bzu dokładnie tego koloru mamy w ogródku, pachnie przecudnie! A sałatka wygląda nieziemsko,uwielbiam grillowane albo podsmażane na masełku oscypki. Widzę,że tak jak i u nas zjadło Wam wczorajszy wpis:-(. Pozdrawiamy i życzymy udanego weekendu!
OdpowiedzUsuńTak zjadło- ale, że tak powiem, i oddało ;)
OdpowiedzUsuńJutro mam pomysł na bukiet z zupełnie białego bzu, szkoda tylko, że bez tak szybko opada.
Ja też najbardziej lubię piątkowe popołudnia i wieczory :) W soboty czuję presję wypoczynku i przez to męczę się dwa razy bardziej, a w niedzielę już mi przykro, że weekend się kończy :)
OdpowiedzUsuńPiękny ten bez!
Piękne bzy :-) A uśmiech Nadziejki jeszcze piękniejszy :-)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
My tez bardzo lubimy piatkowe popoludnia, to dzien zarezerwowany tylko dla nas... :-) zdjecia tez ladne, szczegolnie to z usmiechem coreczki...! M
OdpowiedzUsuńNagrzeszyłam całym pudełkiem maślanych ciastek i 12 ciastkami z karmelem!
OdpowiedzUsuńPokuta być musi.