piątek, 13 maja 2011



















Jedliśmy dziś wyjątkową sałatę lodową, ze smażonym (grillowanym) oscypkiem, grillowanymi plastrami cukinii, suszonymi pomidorami w oliwie, pomidorem i zielonym ogórkiem.
Całość polana jedynie oliwą z pomidorów.
I grzanki z ciemnego chleba.
Smakowała bardzo dobrze, warto! Najważniejsze są niej suszone pomidory i oliwa, można je zrobić samemu.


A piątkowe popołudnia to najfajniejsze chwile w całym tygodniu!

8 komentarzy:

  1. Bzu wszędzie mnóstwo. Ale ten ze zdjęcia ma mój ulubiony kolor.
    Pyszności widzę u Ciebie niesamowite. Tym bardziej mnie kuszą bo ja dzisiaj na wodzie. Kara za wczorajsze słodkie grzeszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ;))) A czym wczoraj nagrzeszyłaś?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzak bzu dokładnie tego koloru mamy w ogródku, pachnie przecudnie! A sałatka wygląda nieziemsko,uwielbiam grillowane albo podsmażane na masełku oscypki. Widzę,że tak jak i u nas zjadło Wam wczorajszy wpis:-(. Pozdrawiamy i życzymy udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak zjadło- ale, że tak powiem, i oddało ;)
    Jutro mam pomysł na bukiet z zupełnie białego bzu, szkoda tylko, że bez tak szybko opada.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też najbardziej lubię piątkowe popołudnia i wieczory :) W soboty czuję presję wypoczynku i przez to męczę się dwa razy bardziej, a w niedzielę już mi przykro, że weekend się kończy :)
    Piękny ten bez!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne bzy :-) A uśmiech Nadziejki jeszcze piękniejszy :-)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. My tez bardzo lubimy piatkowe popoludnia, to dzien zarezerwowany tylko dla nas... :-) zdjecia tez ladne, szczegolnie to z usmiechem coreczki...! M

    OdpowiedzUsuń
  8. Nagrzeszyłam całym pudełkiem maślanych ciastek i 12 ciastkami z karmelem!
    Pokuta być musi.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga