

Odchudzam się. I zgodnie ze znaną wielu zasadą im bardziej staram się nie jeść, tym bardziej mam ochotę i ciągle o tym myślę. O pączuszkach, lodach, białych bułeczkach, chrupiącym chlebku, ziemniaczkach, makaronie.
Wrócę jeszcze do Krakowa, który w przewodnikach reklamuje się jako kulinarna stolica Polski. Zupa cebulowa z czosnkiem i grzankami. Dobra. Ja tradycyjnie - sałata. Bardzo dobrze smakuje z jabłkiem, orzechami włoskimi, kiełkami, słonecznikiem, zieloną papryką i marchewką. Do tego winegret. Może być i ser, ale nie musi.
Dłonie na pierwszym zdjęciu zaciekawiają...
OdpowiedzUsuńWitaj ! Ja też mam taki problem i w końcu doszłam do wniosku, że to działa właśnie w drugą stronę im bardziej chcę schudnąć tym mocniejszy apetyt...poza tym problemem dla mnie jest stosować się do diety chociażby z tego powodu, że ja do niczego nie lubię się stosować hihihi , ale od jakiegoś czasu nie jem po prostu kolacji i to działa :) przysięgam :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia super....Kraków piękny :)
No to idę coś przekąsić;-) Sałatka wygląda obłędnie, mniam! Ja jestem łasuch i z odchudzaniem u mnie krucho, na szczęście dużo biegam po schodach z piętra na piętro więc jakoś się trzymam;-). Pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńUsiadłabym obok pana, na krzesełeczku, z widokiem, bez zobowiązań, tak leniwie, na zakończenie fajnego dnia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja tez chetnie bym cos zjadla w takim miejscu...! bo ja tez lubie jesc rozne dobre rzeczy ale szczegolnie to co zielone wiec raczej z kilogramami nie mam problemu... :-) M
OdpowiedzUsuńZazdroszczę tym, którzy bezkarnie mogą wcinać wszystko i w każdej ilości, ja muszę sobie odmawiać. A pomysł z niejedzeniem kolacji, skoro skuteczny - od jutra spróbuję, dziś jeszcze coś małego przetrącę....;)
OdpowiedzUsuńByłam dziś w warszawskim Marks&Spencer, jakie dobre rzeczy tam można znaleźć.
Kilka lat temu wracając z Londynu przywiozłam walizkę dipów, sosów - miętowych, chutnej słodki z cebuli, musztardy, syropy klonowe. Nawet nie wiedziałam, że można teraz je kupić w Warszawie - w Złotych Tarasach.
No i przywiozłam kilka grzeszków. Czekają na niedzielny piknik.
powodzenia w odchudzaniu :) jakaś specjalna dieta?
OdpowiedzUsuńsałatka na zdjęciu wygląda przepysznie!
dobrego dnia :)
Mniej jeść i bez węglowodanów, mam nadzieję, że skoro o tym publicznie napisałam, to i motywacja będzie większa.
OdpowiedzUsuńEeee tam, diety! Organizm sam wie ile i co mu jest potrzebne! Tylko trzeba go uważnie słuchać :-)
OdpowiedzUsuńPewnie masz rację, ale co robić jeśli organizm chce czekoladek, lodów, pizzy i to zawsze po 20 wieczorem :)
OdpowiedzUsuń