Najpierw ja, potem dziecko.
Ja dziś dostałam temat - miodowe ciasteczka.
Dziecko- historia czarnej, szklanej kulki.
Ja się wywiązałam, dziecko było zbyt zmęczone ;)
Walczę z ciążową ochotką na pasztet. Szary, mazowiecki, ze szklanego słoika. Naszło mnie godzinę temu i przejść nie chce.
Bo skąd ja teraz pasztet mazowiecki wezmę.
Jutro wylewamy fundamenty.
Po pasztet najlepiej na stację benzynową.
OdpowiedzUsuńJa tam zawsze latałam jak mnie nachodziły ciążowe ochotki.
Wielki dzień jutro. Wzruszająca to chwila. Fundamenty. Ja byłam ciężko wzruszona :-)
Na naszej stacji tylko hot dogi...
OdpowiedzUsuńPasztet powiadasz, to zawsze zdrowsze niż frytki z Mcdonalda ;-).
OdpowiedzUsuńFundamenty poważna sprawa, trzymam kciuki.
Trzymam kciuki za pasztek ... :-) i powodzenia ogolnie zycze nie tylko z fundamentami ale z cala budowa ...! M
OdpowiedzUsuń