czwartek, 15 marca 2012



Pierwszy baran, drugi baran. Spać nie mogę.
Trzeci baran, czwarty baran, oglądam cienie na suficie.
Piąty baran, szósty baran, minęła pierwsza bezsenna godzina.
Siódmy baran, ósmy baran, pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego.
Dziewiąty baran, dziesiąty baran, koniec aktywności zawodowej. I co ja teraz będę robiła całymi dniami.
Jedenasty baran, dwunasty baran. Wiem, nareszcie się wyśpię. Na zapas.
Trzynasty baran, czternasty baran. No, jasne. Właśnie widzę.
Piętnasty baran, minęła kolejna godzina. Wszystkie problemy w myślach gruntowne rozważyłam. Te prawdziwe i te drugie.
Dwudziesty pierwszy baran, nareszcie świta, wszystkie barany policzone, mogę wszystkich budzić. WSTAWAĆ DROGIE PANIE!

10 komentarzy:

  1. Aga, po pierwsze: nawet nie wiesz jak zapachniało mi Twoje zdjęcie (naprawdę realnie :-). Po drugie - co będziesz robić? Zdjęcia kochana, setki zdjęć, wreszcie będziesz tutaj bywała częściej ;-). Po trzecie - znam to uczucie bezsenności, nie znoszę go, tych miliona myśli na sekundę, które nijak nie chcą się ułożyć w całość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach piwonii aż poczułam u siebie...
    Podobno na sen najlepsza szklanka ciepłego mleka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie napisałyście o wrażeniu zapachu piwonii. Podobno jak dwie osoby mówią to samo, to coś w tym jest :)

      Usuń
  3. Też mam problem ze spaniem. Na szczęście są to "tylko" 2-3 godzinne przerwy w nocy. Tez na L4 jestem i bardzo to sobie chwalę 8) W końcu nic nie muszę. Ładuję akumulatory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Będziesz miała czas tylko dla siebie:-)
    Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to przybijam Ci Ago 'piątkę' ( a raczej baranie kopytko ;-)) bo też jestem na zwolnieniu lekarskim (co prawda tylko do jutra, ale zawsze to jakiś zew 'solidarności;)
    Prześpij się w dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. eh... jak ja nie cierpię bezsennych nocy. Może melisa na noc? :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie dziś też miałam bezsenną noc. Położyłam się z obowiązku o 2.30 i do 6 nie spałam. Nawet słyszałam nieśmiało śpiewające ptaki o świcie. Masz racje, że wtedy analizuje się problemy realne i zmyślone - to najbardziej męczy a ciężko nie myśleć o niczym. I jeszcze w dodatku przed 9 obudził mnie kurier, po 9 telemarketerka nr 1, przed 10 telemarketerka nr 2 a później sms...ech...wiem, co czujesz dziś i łączę się w bólu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha! Nie byłam sama! :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie , na pewno nie byłaś sama :). Ja też mam bezsenne noce, już ledwo zipię... Albo budzę się co pół godziny (dosłownie). Noce pod koniec ciąży są bezlitośnie długie. A tu u Ciebie jest tak pięknie, wiosennie i i kolorowo, że aż poprawił mi się nastrój. Dzięki! I jeszcze to słońce od kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga