czwartek, 17 maja 2012

32 tydzień ciąży. Awaryjna torba spakowana, leży wciśnięta pod łóżkiem. Żeby nie prowokować losu.

Wczorajsze usg potwiedziło, że czekamy na małą dziewczynkę. Widziałam zarys jej buźki, mały nosek, wydęte usta. I bardzo długie nóżki. Jak moja Nadia.

Taki nieoczekiwany prezent od losu.

5 komentarzy:

  1. Z tą torbą to słuszna koncepcja jest :)
    (wiem po sobie i Antku ;)

    Prześliczna dziewczynka Wam się szykuje! :}

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę po cichu tego cudu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale :) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo nieoczekiwane prezenty cieszą najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisuję się pod komentarzem Magdaleny obiema rękami. Niespodzianki są najmilsze! :)

    OdpowiedzUsuń