
Przypomniałam sobie dziś smak świątecznego chutneya cebulowego przywiezionego z Londynu kilka lat temu.
I zrobiłam jeszcze lepszy. Z 2 kilogramów cebuli, octu balsamicznego, miodu, chili i cynamonu.
Zapakowany z słoiczki czeka na świąteczne mięsa i wędliny. A jak pachnie.
I bardzo dobrze, że Twój wyszedł lepszy :-) Smacznego :)
OdpowiedzUsuńNie to że się chwalę... ;)
OdpowiedzUsuńNo może troszkę.