Ale dziecku podoba się rozdeptywanie białego puchu i pojedyńcze płatki spadające z nieba prosto do oczu.


Wczoraj słyszałam rozmowę mojego dziecka z tatusiem.
A Ty napisałes list do Swiętego Mikołaja?
Nie.
To nie dostaniesz prezentu. Dostaną tylko ci, którzy napisali. Takie są zasady.
Właśnie. Grunt to jasne zasady.
OdpowiedzUsuńośnieżony dmuchawiec pięknie wygląda :)
OdpowiedzUsuńa list muszę napisać! koniecznie :)
U nas listy napisane i wysłane:-), mój musiałby pójść chyba do najprawdziwszego Mikołaja, bo marzy mi się aparat, taki z porządnym obiektywem hii, no ale myślę, że zamiast tego rózgi nie dostanę;-). Cudne ujęcie dmuchawca, no i klimat tej restauracyjki, przytulnie, ciepło i smacznie. To restauracja prawda? Czy może jakiś sklep z eko żywnością?
OdpowiedzUsuńTak, to rastauracyjka z polskim jedzeniem. Prawdziwym. Smalec, skwarki, kapusta kiszona, pierogi, bigos, pachnący chleb, pierogi po lubelsku (słodki ser w środku), placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną, a do kawy cukierki krówki!
OdpowiedzUsuńI ja również marzę o nowej lustrzance z mega obiektywem....;)))
OdpowiedzUsuńwyznaje te same zasady!
OdpowiedzUsuń