niedziela, 7 listopada 2010



Wizyta Ukochanej Babci wiąże się zawsze z jakims ulubionym prezencikiem.

Wychodzę rano do pracy, dziecko w płacz. Tłumaczę, że muszę do pracy, muszę zarabiać pieniążki, aby kupić soczki, jogurciki i Swinki Peppy.
Dziecko odpowiada: Nie musisz, Babcia kupi.


Dzis Nadia wskazuje nam miejsca do siedzenia.
" To jest Mamowe, a to jest Nadziowe."

4 komentarze:

  1. Tez slyszalam podobnie, ze po co isc do pracy, ze przeciez masz karte... :-) ot i cala filozofia a Mamowe i Nadziowe polubilam... :-)

    Milego dnia. M

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny prezent od babci.
    Podoba mi się takie domowe zarządzanie miejscami do siedzenia, w końcu porządek musi być :)

    OdpowiedzUsuń