
Wizyta Ukochanej Babci wiąże się zawsze z jakims ulubionym prezencikiem.
Wychodzę rano do pracy, dziecko w płacz. Tłumaczę, że muszę do pracy, muszę zarabiać pieniążki, aby kupić soczki, jogurciki i Swinki Peppy.
Dziecko odpowiada: Nie musisz, Babcia kupi.
Dzis Nadia wskazuje nam miejsca do siedzenia.
" To jest Mamowe, a to jest Nadziowe."
Tez slyszalam podobnie, ze po co isc do pracy, ze przeciez masz karte... :-) ot i cala filozofia a Mamowe i Nadziowe polubilam... :-)
OdpowiedzUsuńMilego dnia. M
bardzo mądre dziecko :D
OdpowiedzUsuńHi, hi..:)
OdpowiedzUsuńPiękny prezent od babci.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się takie domowe zarządzanie miejscami do siedzenia, w końcu porządek musi być :)