wtorek, 7 grudnia 2010

Pomocnica Świętego Mikołaja

i nasz biegun. Wschodni.







7 komentarzy:

  1. Rewelacyjne sople :)
    pamiętam, że jak byłam mała, lubiłam je zrywać i lizać i nie interesowało mnie to, że to nie higieniczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama słodycz:) A ja dzisiaj myślałam o takiej czapce, bo miałam kiedyś, ale zapodziała się:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne sople! A u nas odwilż.
    Uroczą ma w tym roku Mikołaj pomocnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u nas dziś kolejny atak zimy, śnieg sypie od rana i nie chce przestać, brrr, ale takich sopli to nie spotkałam jeszcze w tym roku, giganty. N. jako mała elfinka prezentuje się uroczo:-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomocnica urocza, Mikolaj na pewno zadowolony... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjecia swietne, ale usmiech Mikolajki bezcenny !:)))

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga