Padlo dzis. Z ust niespelna 3 latki.
Mamo, chcę psa. Kupisz?
Udalam, że nie slyszę.
Teraz w poplochu zbieram argumenty dlaczego nie.
Jakos za szybko to wszystko idzie. Za szybko.


Rodzinnie rozmawialismy o tym, co lubimy robić.
Wnioski Nadii:
Mamo, mój talent to skakanie. Twój to aparatowanie, a babci drutowanie.
i pięknie to aparatowanie Ci wychodzi :)
OdpowiedzUsuńNo proszę jaka utalentowana damska strona rodzinki:-), a etap psa też przechodziliśmy, mamy w domu kota, a pies z kotem to nie bardzo, każda bajka o tym mówi, więc problem zbierania argumentów przeciw szybko nam odpadł. Poza tym starsza M. dostała interaktywnego Bobika i też była zadowolona;-). Znajoma wymyśliła alergię męża na psa, dzieci w to uwierzyły i pozostały psy maskotki.
OdpowiedzUsuńAle dlaczego nie? Pies to najlepszy przyjaciel dziecka. Broni, pilnuje, śpi przy łóżeczku, cierpliwie znosi najbardziej uprzykrzone pieszczoty, uczy odpowiedzialności, delikatności, mobilizuje do spacerów... :-)
OdpowiedzUsuńA jakie są argumenty przeciw? Ja nie znajduję...
Hejka!
OdpowiedzUsuńAstma oskrzelowa.
Jako dziecko przez wiele lat marzyłam o psie. Więc wiem, że te argumenty muszą być na prawdę dobre. Tego o astmie chyba trzylatka jeszcze nie zrozumie.
:-( przykro mi bardzo...
OdpowiedzUsuńEee, nie ma tragedii. Wziewne sterydy i jest ok. Podobno dzieci wyrastają. I tego się trzymam.
OdpowiedzUsuńJuż do Was lecę, zobaczę jak tam dzidziolek;)