We wsi Leonów pod Lublinem jest mała farma-zwierzyniec, trochę zwierząt, kilka atrakcji dla dzieci, osły, świnie wietnamskie, kozy, strusie, emu, kaczki, konie, lamy, wielbłąd, bociany, żółw. Cisza, luz. Otwarta od rana do zmierzchu, każdego dnia, cały rok. Jeśli lubicie święty spokój, to dobre miejsce. No, chyba, że traficie na wycieczkę szkolną...;)
i Babcia...
A karmienie zwierząt nie jest zabronione.... ;)
o widze ze u Nadzi tez w użyciu są quirky bands :) my juz w tym toniemy a one ciagle nie maja dosc :)
OdpowiedzUsuńJednym słowem - udana niedziela :)
OdpowiedzUsuńCudne fotki :) beztroskie takie...
Fajne miejsce, lubimy takie:-) i bransoletki;-), szał sezonu!
OdpowiedzUsuńTe gumowe bransoletki to prezent od Cioci, i faktycznie ciągle je nosi!
OdpowiedzUsuńElle, sobota, niedzielę przeleżeliśmy przed tv do góry coraz większymi brzuchami...;))
ładne zdjęcia, miło popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńzaległości nadrobione z przyjemnością ;)
świetne! a mina tego ptaszora na ostatnim zdjęciu - bezcenna:)
OdpowiedzUsuń:))
OdpowiedzUsuńTo chyba emu.