niedziela, 22 maja 2011

We wsi Leonów pod Lublinem jest mała farma-zwierzyniec, trochę zwierząt, kilka atrakcji dla dzieci, osły, świnie wietnamskie, kozy, strusie, emu, kaczki, konie, lamy, wielbłąd, bociany, żółw. Cisza, luz. Otwarta od rana do zmierzchu, każdego dnia, cały rok. Jeśli lubicie święty spokój, to dobre miejsce. No, chyba, że traficie na wycieczkę szkolną...;)























i Babcia...









A karmienie zwierząt nie jest zabronione.... ;)

7 komentarzy:

  1. o widze ze u Nadzi tez w użyciu są quirky bands :) my juz w tym toniemy a one ciagle nie maja dosc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem - udana niedziela :)
    Cudne fotki :) beztroskie takie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne miejsce, lubimy takie:-) i bransoletki;-), szał sezonu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Te gumowe bransoletki to prezent od Cioci, i faktycznie ciągle je nosi!
    Elle, sobota, niedzielę przeleżeliśmy przed tv do góry coraz większymi brzuchami...;))

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne zdjęcia, miło popatrzeć :)
    zaległości nadrobione z przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne! a mina tego ptaszora na ostatnim zdjęciu - bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga