czwartek, 1 grudnia 2011



Opiekuję się chorym dzieckiem.
O wszystkim zapominam. Robota leży i czeka.
Wyszłam dziś do kiosku po doładowanie telefonu, wróciłam z siatą nieplanowanych zakupów. Bez doładowania.
Nie podałam syropów.
Kanapkę z rzodkiewką posypałam cukrem.

I obejrzałam świetny film Taiki Waititiego. Reżysera, scenarzysty i jednego z głównych bohaterów filmu "Boy". O chłopcu, który mieszka w Nowej Zelandii i uwielbia Michaela Jacksona. I nie tylko. Polecam.

6 komentarzy:

  1. Życzę zdrowia. I odpoczynku - bo ta kanapka ze słodką rzodkiewka to znak przemęczenia zdecydowanie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo piękne, subtelne zdjęcie :-)
    Ja widzę Twój dzień jako bardzo ciekawy ;-)) Na pewno nie nudy :-)
    P.S. A ile razy ja nie podałam syropów? Szkoda pisać ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpocząć musisz. Dziewczyno. chociaż na moment zwolnij. Życzę tego. A dziecię da radę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie za mało godzin ma doba, życzę zdrowia dla Córki i spokoju ducha dla Mamy, chociaż wiem, że przed Świętami z dnia na dzień będzie więcej spraw do załatwienia:-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień był chyba ciekawy, zakręcony i niebanalny :). I co tam, że wypadła jedna porcja syropu, zdarza się. Trzymam kciuki za zdrowienie córeńki i Twój odpoczynek. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieje, ze bylo to chwilowe i juz przeszlo...! ostatnio bedac w sklepie mialam podobnie i mleka kokosowego szukalam bardzo dlugo gdyz zupelnie zapomnialam gdzie jest a kupuje przeciez juz od tylu lat ... :-)

    OdpowiedzUsuń