
Oj, marudzę, marudzę.
Że gorąco, że ciasno, że gniecie, że duszno, że śmierdzi, że siku, że głodna, że pić, że siku, że siku, że wieje, że głośno, że zimno, że długo, że ciężko, że daleko, że za dużo, że kwaśno, że drogo, że śpiąca, że boli. I znowu siku.
Że siku - to mnie wykańcza..
OdpowiedzUsuńDzięki, bratnia duszo! ;))
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi, że ja też tak miałam w ciąży :)
OdpowiedzUsuń... po latach zapomina się o tym :]
ps. Śliczny brzuszek! :)
:-)ale obrazek rozczulający.
OdpowiedzUsuńPiekny brzuszek ...! kobiecie w ciazy wszystko mozna i wszystko wypada ..., jezeli nie teraz to kiedy ... :-) Pozdrawiam cieplutko. M
OdpowiedzUsuńWzruszający obraz ;-) Pięknie!
OdpowiedzUsuńJakież piękne foto!!!!!!
OdpowiedzUsuńA tak to ja miałam całkiem niedawno...a teraz marudzę, że nosić i nosić i nosić...brzdąca:-))
pozdrawiam CIę serdecznie!!
Piękny brzuszek! I świetny tekst, nie można lepiej opisać tego stanu! :-D
OdpowiedzUsuńKurcze, zawsze gdy myślę o drugim dziecku to zaraz pojawiają się wszystkie za i przeciw, ale gdy spojrzałam na to piękne zdjęcie, przypomniało mi się jak cudownie było być w ciąży (mimo jej "uroków";)) i pomyślałam, że przeżyć to jeszcze raz, ale razem z Lu, to dopiero byłoby coś..
OdpowiedzUsuńJaki uroczy brzuszek! Wielkie gratulacje!! i dużo sił i zdrówka :) Piękne to zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńRozkoszne!
OdpowiedzUsuń