niedziela, 17 czerwca 2012

Bo to jest tak.
Jednego dnia myślisz sobie, że to jakaś beznadzieja, a potem, z zaskoczenia, jedno zdarzenie, przypadek, fart rozwiązuje kilka twoich kłopotów naraz.


My dalej jak M&M's, czyli orzeszek w środku.

A ten smutek, to symulowany. I ukochany.

4 komentarze:

  1. symulowany???? opracowany do perfekcji....

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta prawda ;))) I zawsze podziała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobnie, z tą beznadzieją jednego dnia i euforią drugiego :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry taki fart rozwiązujący problemy. Czekam na taki

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga