czwartek, 14 czerwca 2012

Moje najulubieńsze krówki

Chodzimy tam na kawę, bo zawsze dają krówki gratis.

36 tydzień ciąży, deszcz pada od tygodnia.
A matka właśnie odebrała ciężo wypracowane prawo jazdy.

10 komentarzy:

  1. Gratuluję prawka:) ja swoje też baaardzo ciężko wypracowałam i leży od kilku lat odłogiem:/ A krówki też mam swoje ulubione...a te są kruche czy ciągnące?;)
    Jejku to już za chwilę!!!Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje :-) Prawo jazdy to potrzebna rzecz! :)

    o jejuś o jejuś!.. coraz bliżej finał ciąży :)
    trzymam kciuki Aga:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję prawka! :-)
    Wiem ile mnie to stresu kosztowało!
    A kawa wygląda smakowicie, choć sama kawy nie pijam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to tak bez kawy, to taka przyjemność...

      Usuń
  4. Krowke bym zjadla, ale kawy tez nie pije

    OdpowiedzUsuń
  5. no no no gartulejszyns :)
    ja na prawko ciągle nie mogę się wybrać. chyba po prostu się boję ze kogoś rozjadę i mnie zamkną.
    ps. a ta kawką mmm aż mi ślinka cieknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie myślę czasem co by było, gdyby... ale jeśli chcę mieszkać za miastem, to muszę mieć autko.

      Usuń
    2. ja mieszkam w małym 6tys. miasteczku. do centrum mam 10minut, a mimo to z mojego balkonu mam widok na łąki i las :)
      na prawko pewnie pójdę, tylko chyba musi mnie do tego zmusić sytuacja żebym się odważyła

      Usuń

Archiwum bloga