wtorek, 31 lipca 2012



A może by się tak do fryzjera wybrać. I może delikatnie solarium.
Nie chcę dłużej potwierdzać wizerunku matki z odłupanymi paznokciami, dwumiesięcznymi odrostami, w niedoprasowanej sukience, z zaschniętym mlekiem na plecach.

8 komentarzy:

  1. Z zaschniętym mlekiem na plecach ? Dziewczyno, jak Ty to robisz ? ;))))

    Przecudne zdjęcie <3

    Koniecznie :) Ja mam to samo, z tą różnicą, że po dwutygodniowym urlopie. Dzisiaj doprowadzałam się ładu ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcie :)
    A "mój czas" jak najbardziej się należy ;) fryzjer, solarium , nowa kiecka , kawa i ciacho w kawiarni i czego tylko dusza zapragnie. Bo tak bardzo jak kochamy swoje dzieci i chcemy spędzić z nimi każdą chwilę , tak bardzo potrzebna jest nam i krótka przerwa od tej miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcie! Kwintesencja miłości!

    OdpowiedzUsuń
  4. zobaczysz jaka szczęśliwa wrócisz do domu, odmieniona i z zapasem sił :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcie.
    Ja miałam to samo.Czy to solarium czy fryzjer.Nawet zakup zwykłej apaszki robił taką frajde ,że hej.A do domu wracałam mega szczęśliwa i z ogromną siłą do dalszego "wojowania" :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga