czwartek, 30 sierpnia 2012

W  ciszy tego miejsca wyraźnie słychać każdy dźwięk.
Pukanie owadów w szyby, dalekie szczekanie psów, lodówkę.
Jeszcze kilka odgłosów i będę słyszała własne serce.

2 komentarze:

  1. Oj pamiętam, też długo uczyłam się "mowy" naszego domu. Teraz po czterech latach oswoiłam już wszystkie odgłosy :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. To rzeczywiście osobliwe uczucie - takie spotkanie z ciszą.
    Ja podobnego doświadczyłam na wakacjach, w leśnej głuszy :-) Ostatecznie jednak bezpieczniej czuję się między starymi, dobrze znanymi mi dźwiękami miasta :)

    Powodzenia w oswajaniu nowego miejsca :-)

    OdpowiedzUsuń