Oczywiscie mój to był duży, plastikowy, oklejony lakierowanym papierem kioskowiec, ale i tak go lubiłam. Dzis mogę go kwalifikować już jako zabytkowy, późne lata 70-te!
Jesli znajdę jakis na tej niedzielnej giełdzie staroci, kupię dla mojego dziecka.
życzę udanych giełdowych poszukiwań :)
OdpowiedzUsuń