biegniemy na balkon obejrzeć samolot lecący po naszym niebie. Taka nasza nowa tradycja. Razem z moją dwulatką cieszę się z prostych rzeczy, że samolot leci, że kwiatek pachnie, że koparka kopie, że motor warczy, że słońce wstało, że ptaszek spiewa za oknem. Razem to odkrywamy. Fajnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz