wtorek, 2 listopada 2010

Nuda, nuda

A wraz z anginą przyszła nuda...







Wczoraj po raz kolejny obejrzałam "Kapitana Corellego" na Jedynce.
Po raz kolejny spłakałam się jak bóbr. Jak on mógł tyle lat zwlekać?!?!
Uwielbiam Penelopę!
:)))

5 komentarzy:

  1. Wiem coś o nudzie podczas choroby, chociaż u Nas objawa się ona trochę inaczej :-o A mianowice lekką nadpobudliwością :-)))
    Filmu nie widziałam, ale Penelopę też uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrówka dla N. Nas też próbuje coś dopaść, ale ostro walczymy, starsza M. do przedszkola chodzi w kratkę. Pozdrawiamy z wietrznego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak tam zdrówko? mam nadzieję, że już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...ja tez zawsze chlipie...

    piekne zdjecia!

    zycze zdrowka i pieknego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za pamięć i komentarze.

    My ciągle zasmarkane i kaszlące. A to dopiero początek zimna!

    OdpowiedzUsuń