i szybki piątkowy spacer nad wodą. Szybki, bo wiało aż uszy urywało, oczy łzawiły, włosy w kołtunach, piach w zębach. Mężulek zrobił mi niespodziankę, przyjechał do pracy i porwał na szwendanie. Uroczy gest.
Piękne te okolice Lublina, a mąż jaki romantyczny :-) Życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla Nadii :-) Dziś odkryłam fajny blog z ciekawymi pomysłami na zabawę z dzieckiem: http://pomyskowo.blogspot.com/ - może się przyda :-) Pozdrawiam
Piękne te okolice Lublina, a mąż jaki romantyczny :-)
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla Nadii :-)
Dziś odkryłam fajny blog z ciekawymi pomysłami na zabawę z dzieckiem: http://pomyskowo.blogspot.com/ - może się przyda :-)
Pozdrawiam
piękne słońce, pięknie uchwycone :)
OdpowiedzUsuńCudne to pierwsze zdjęcie, magiczne i oby więcej takich porwań z pracy.
OdpowiedzUsuńJak milo... ja tez tak chce... :-) piekne slonce i widoki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. M
Aga, Twoje zdjęcia czynią znany świat zupełnie innym.odkrywasz stare zakamarki na nowo.dzięki.a gestu męża zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńFajnie się poszwendać po takiej pięknej okolicy. Zachód słońca jak na zamówienie :)
OdpowiedzUsuń