sobota, 13 listopada 2010

Okolice Lublina

i szybki piątkowy spacer nad wodą.
Szybki, bo wiało aż uszy urywało, oczy łzawiły, włosy w kołtunach, piach w zębach.
Mężulek zrobił mi niespodziankę, przyjechał do pracy i porwał na szwendanie. Uroczy gest.



6 komentarzy:

  1. Piękne te okolice Lublina, a mąż jaki romantyczny :-)
    Życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla Nadii :-)
    Dziś odkryłam fajny blog z ciekawymi pomysłami na zabawę z dzieckiem: http://pomyskowo.blogspot.com/ - może się przyda :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne słońce, pięknie uchwycone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne to pierwsze zdjęcie, magiczne i oby więcej takich porwań z pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak milo... ja tez tak chce... :-) piekne slonce i widoki...

    Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga, Twoje zdjęcia czynią znany świat zupełnie innym.odkrywasz stare zakamarki na nowo.dzięki.a gestu męża zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie się poszwendać po takiej pięknej okolicy. Zachód słońca jak na zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń