z tradycją, każdego 1 listopada - w dniu Wszystkich Świętych odwiedzamy cmentarze, zapalamy znicze, modlimy się w intencji zmarłych. Wieczorem tysiące zapalonych światełek robi niesamowite wrażenie!
a mi brakuje tych zniczy w glinianych miseczkach,w których można było moczyć palce w wosku...niestety wypierają je jakieś grające dziwactwa burzące atmosferę tajemnicy
Ja pamiętam czasy, kiedy znicze robiło się samemu, z wosku na kilogramy w wielorazowych miseczkach glinianych. Najważniejsze było, aby nie utopić sznurka-knota. :)
Pięknie to uwieczniłaś :-)
OdpowiedzUsuńa mi brakuje tych zniczy w glinianych miseczkach,w których można było moczyć palce w wosku...niestety wypierają je jakieś grające dziwactwa burzące atmosferę tajemnicy
OdpowiedzUsuńJa pamiętam czasy, kiedy znicze robiło się samemu, z wosku na kilogramy w wielorazowych miseczkach glinianych. Najważniejsze było, aby nie utopić sznurka-knota.
OdpowiedzUsuń:)