piątek, 3 grudnia 2010

Piątek! Piątek!

Grzejemy sanie na jutro!
A dokładnie sanki, moje własne, sprawdzone, trochę ponad trzydziestoletnie.
Ciężkie, metalowe, bez oparcia. Bo prawdziwi twardziele jeżdzą zawsze bez oparcia!

3 komentarze:

Archiwum bloga