Ale nam Wujek Stasiek maraton urządził swoim podarunkiem - worem szpinaku. Od niedzieli już mieliśmy szpinak z wody, szpinak z masłem, szpinak z czosnkiem, szpinak z czosnkiem i śmietaną, szpinak z botwinką w zupie, makaron ze szpinakiem i śmietaną, sos z kurczaka ze szpinakiem, kurczak gotowany na szpinaku, ziemniaki tłuczone ze szpinakiem, szpinak z parmezanem i czosnkiem. Miały być naleśniki ze szpinakiem i czosnkiem, ale nie było chętnych na smażenie.
Na jutro planowany szpinak z fetą.
;)
To ja poproszę makaron ze szpinakiem i śmietaną ;-). A zdjęciem narobiłaś mi ochoty na młode buraczki, może jakiś chłodnik litewski.
OdpowiedzUsuńPo takiej ilości szpinaku to będziecie mieć "Żelazową wolę" hi hi hi.
OdpowiedzUsuńTak mi jakoś się skojarzyło i napisać musiałam :-)
o ho ho! nie wiedziałam, że jest tyle kombinacji na szpinak ;)
OdpowiedzUsuńSmacznego!! :)
Ja też nie wiedziałam! Potrzeba matką wynalazku!
OdpowiedzUsuń:)))
Polala, póki co mamy "żelazny zapas", Majaizgraja - to jak będziesz jechała po konewkę, to wpadaj do nas na makaron! ;)
OdpowiedzUsuńO, i ile pomyslow na szpinak! Dzisiaj wlasnie odebralam od farmera dwa worki:) Uwielbiam swiezy, mlody szpinak:) Jutro chyba zrobie nalesniki ze szpinakiem:)
OdpowiedzUsuńBo szpinak zdrowy jest :-)))
OdpowiedzUsuńszpinak zdrowy i dużo sił daje ;))
OdpowiedzUsuńsmacznie brzmi z tymi dodatkami, głodna się zrobiłam
Ja rowniez bym zjadla z wielka przyjenoscia bo bardzo lubie szpinak... :-)
OdpowiedzUsuń