poniedziałek, 2 kwietnia 2012



Nic mi nie wychodzi ostatnio. I jeszcze ten grad.

Tatuś zorganizował nam wieczorem fondue czekoladowe z mango, papają i ananasem. I zaprosił do kawiarni na lody różane. Bardzo lubię.

5 komentarzy:

  1. Oj tam nie wychodzi. Ważne, że lody weszły 8))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lody różane?
    Do spróbowania. Nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny ten tatuś! :-)
    Przypomniałaś mi o moim fondue! Muszę w końcu odkopać swój zestaw :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga