piątek, 13 kwietnia 2012

Nasz plac budowy. Tu góra żwiru, tu bagno gliny.
Dziecko biega i wrzeszczy - Uwielbiam być brudasem!!!!!
W kaloszach tyle piachu, że szura nogami, kamienie obciągają wypchane kieszenie, smętnie zwisając aż do kolan. Szczęście.

8 komentarzy:

  1. :) Chwilo trwaj, bo potem (zazwyczaj;) się z tego wyrasta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Plac budowy to najlepszy plac zabaw na całym świecie, do dziś uwielbiam skakać po wielkiej górze piachu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, Nika! Czyli nie wszyscy wyrastają! :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam w dzieciach tę radość! Nie potrzebne im najdroższe zabawki, bo największą frajdę sprawiają kałuże, w których można brodzić w kaloszach. I kawałek patyka, który nagle staje się różdżką :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już widzę to szczęście malujące się na buźce! Im więcej wolności i natury, tym lepiej. Sama czasem za tym tęsknię. Bywa, że w piaskownicy bardziej wkręcam się w robienie babek z piasku niż moja mała :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię. I kałużę i piach. Ale każdego dnia wymyślam, jak się ich pozbyć z mojej działki :))))

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga