38 tydzień ciąży.
Moje pierwsze dziecko już było na świecie.
Co rano wstaję i błagam los, jeszcze nie dziś, jeszcze nie dziś. Jeszcze tyle do zrobienia.
Uwielbiam mój mały samochodzik i tą niezależność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(153)
- ► października (7)
-
▼
2012
(88)
- ► października (12)
-
▼
czerwca
(13)
- Zadziwiające, przyszło słońce i ludzie sprawiają w...
- Intensywność wydarzeń ostatnich miesięcy nie dał...
- Dziś podczas badania na trakcie porodowym byłam...
- 38 tydzień ciąży. I kto by pomyślał, że wore...
- Całe dnie spędzam z dzieckiem. Nadrabiam i wyn...
- 38 tydzień ciąży. Moje pierwsze dziecko już było n...
- Wakacje!!! Uwielbiamy wakacje!
- Bo to jest tak. Jednego dnia myślisz sobie, że t...
- Moje najulubieńsze krówki Chodzimy tam na kawę...
- Smuteczki i nowy błyszczyk 36 tydzień ciąży. Z...
- Ukojenie w ramionach babci. Mamo, a jak ty...
- Nie można mieć wszystkiego. Choć bardzo, ba...
- 35 tydzień ciąży. Jestem wielka i bardzo zmęczo...
-
►
2011
(188)
- ► października (21)

Kobieto czym ty pstrykasz te foty on mnie po prostu przyciągają do siebie. to coś niesamowitego....
OdpowiedzUsuńAmatorskim Nikonem D40 z 2006 roku :)) Chyba Ci nie zaimponuję moim sprzętem :)))
Usuńto jak Ty to robisz znasz jakieś zaklęcie czy cUś?
UsuńTak, mam takie jedno zaklęcie :))))
UsuńPrzepiękne :-)
OdpowiedzUsuńOstatnio myślałam nad tym jak będę prowadzić będąc w ciąży. Ponieważ jestem niska, fotel mam przesunięty maksymalnie do przodu. Mając brzusio - niestety musiałabym odsunąć fotel - wtedy znów nie sięgnę do pedałów :D Taki już los bycia niskim :)
Moje dziewczyny też się urodziły w 38 tygodniu :-). A co do niezależności, to tak się złożyło, że z wizyty u lekarza musiałam jechać prosto na porodówkę i kierowałam sama, mąż jechał za mną drugim autem ;-)). Do dziś się z tego śmiejemy.
OdpowiedzUsuńI ja się zastanawiam, gdzie zaparkować przed szpitalem... ;)
OdpowiedzUsuńZawsze będzie jeszcze coś do zrobienia :)
OdpowiedzUsuńJa nie mogłam doczekać się porodu, żeby móc wreszcie założyć dżinsy sprzed ciąży, a potem ups! Rozczarowanie :)
Cudny portret!