czwartek, 21 czerwca 2012

38 tydzień ciąży.
Moje pierwsze dziecko już było na świecie.
Co rano wstaję i błagam los, jeszcze nie dziś, jeszcze nie dziś. Jeszcze tyle do zrobienia.


Uwielbiam mój mały samochodzik i tą niezależność.

8 komentarzy:

  1. Kobieto czym ty pstrykasz te foty on mnie po prostu przyciągają do siebie. to coś niesamowitego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amatorskim Nikonem D40 z 2006 roku :)) Chyba Ci nie zaimponuję moim sprzętem :)))

      Usuń
    2. to jak Ty to robisz znasz jakieś zaklęcie czy cUś?

      Usuń
    3. Tak, mam takie jedno zaklęcie :))))

      Usuń
  2. Przepiękne :-)
    Ostatnio myślałam nad tym jak będę prowadzić będąc w ciąży. Ponieważ jestem niska, fotel mam przesunięty maksymalnie do przodu. Mając brzusio - niestety musiałabym odsunąć fotel - wtedy znów nie sięgnę do pedałów :D Taki już los bycia niskim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dziewczyny też się urodziły w 38 tygodniu :-). A co do niezależności, to tak się złożyło, że z wizyty u lekarza musiałam jechać prosto na porodówkę i kierowałam sama, mąż jechał za mną drugim autem ;-)). Do dziś się z tego śmiejemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja się zastanawiam, gdzie zaparkować przed szpitalem... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze będzie jeszcze coś do zrobienia :)
    Ja nie mogłam doczekać się porodu, żeby móc wreszcie założyć dżinsy sprzed ciąży, a potem ups! Rozczarowanie :)

    Cudny portret!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga