Trzecią godzinę piszę tego posta.
Bo ciągle coś.
Bo usypiać. Bo pić. Bo kąpać. Bo kąpać nr 2. Bo usypiać.
Marzy mi się wyjazd do Wenecji i te lody fiołkowe z marketowej kawiarni, które próbowałam w zeszłym tygodniu.
Były pełne suszonych płatków fiołków.
quanta dolcezza.....
OdpowiedzUsuńPłatki fiołków - ciekawe? To jadalne ? ;-)
OdpowiedzUsuńChyba tak, bo żyjemy :)
Usuńprzepiękne! Życzę Ci, byś jak najprędzej skosztowała znó tych lodów, które przeniosą Cię do magicznej Wenecji ;)
OdpowiedzUsuńNozka super. Bucik zarabisty. A co to "merketowa kawiarnia"?
OdpowiedzUsuńMR
cudna stópka; nie mogę się napatrzeć:)
OdpowiedzUsuńdlanich.blogspot.com
:))) Dzięki Dziewczyny!
OdpowiedzUsuń